kamerzysta

Wielka fanka żużla i kamerzysta

Kiedy byłam małą dziewczynką prawie każdy weekend spędzałam z rodzicami na stadionie żużlowym. Uwielbiałam ten sport i marzyłam nawet, żeby kiedyś spróbować jak się jeździ na takich maszynach. Kiedy zaczęłam dorastać moje hobby przerodziło się w małą obsesję.

Bartek radzi sobie jako kamerzysta w Toruniu

kamerzystaZbierałam wszystkie plakaty i ulotki, zdobywałam autografy i robiłam zdjęcia. Z czasem doszło jeszcze wideofilmowanie. Specjalnie poszłam na całe wakacje do pracy tylko po to, żeby kupić kamerę i móc filmować swoich idoli. Zdjęcia już mi nie wystarczały, tym bardziej, że te moje były strasznie kiepskiej jakości i w ogóle nie oddawały dynamiki tego sportu. Bałam się trochę, że moje filmowanie będzie równie ułomne ale uznałam, że niewyraźny film jest zawsze lepszy niż przeciętne zdjęcie. Faktycznie nie za bardzo wychodziło mi to moje filmowanie ale podczas jednego z meczów poznałam kolegę, który zaproponował, że będzie filmował za mnie. Ostrożnie się zgodziłam ale na wszelki trzymałam się blisko niego. Bałam się, że ukradnie mi kamerę i zwieje z Torunia. Nic takiego na szczęście się nie stało i okazało się, że Bartek radzi sobie całkiem dobrze jako kamerzysta Toruń. Od tego czasu chodziliśmy na zawody razem. On filmował a ja komentowałam i biegałam jak oszalała w pobliżu boksów zawodników. Później razem montowaliśmy nasze filmiki i wrzucaliśmy do sieci.

Od samego początku bardzo się wszystkim podobały i teraz jest już tradycją, że każdy jeden mecz musi być podsumowany naszym filmem. W ten sposób spotykamy się już prawie pięć lat i nie ma takiego dnia, kiedy nie bawilibyśmy się świetnie.