Od woza paszowego do zwiększonej wydajności mojego gospodarstwa

W pewnym momencie przekonałem się, że prowadzenie gospodarstwa rolnego w stylu mało nowoczesnym, nie należy do najbardziej frasobliwych pomysłów. Kiedy zwiększa się ilość trzody chlewnej musi nastąpić istotny rozwój.

Wóz paszowy się wyśmienicie sprawdza u mnie

wozy paszoweZauważyłem od jakiegoś czasu, że ilość moich pracowników na sumę wykonywanych codziennych obowiązków może być zupełnie nie proporcjonalna. Zachodziłem w głowę, czy jest to kwestia zmniejszonej wydajności osób, które zostały zatrudnione, czy problem leży gdzieś indziej. Z kamer zainstalowanych w strategicznych miejscach widziałem, że praca jest wykonywana należycie, nie można mówić tutaj o lenistwie, o pozorowaniu wykonywania obowiązków. Jednak zbyt wiele czasu zajmowało im przygotowanie paszy dla zwierząt, jeszcze dłużej rozwożenie ich i karmienie. Postanowiłem zwołać zebranie i zapytać się moich podwładnych czy jest coś co mogę dla nich zrobić, aby podnieść ich poziom efektywności w pracy. Ku mojemu zaskoczeniu, jak jeden mąż zakrzyknęli, że marzą im się wozy paszowe, najlepiej cztery. Zaczęli się przekrzykiwać jeden przez drugiego, wypowiadali modele, nazwy firm i tak dalej. Byłem wielce zaskoczony ich znajomością branży do której należały wspomniane wozy paszowe. Nie widziałem zatem innego wyjścia, jak uruchomić moje aktywa finansowe i zakupić rzeczone urządzenia do mojego gospodarstwa. Pracownicy, kiedy one dotarły na miejsca, nie posiadali się z radości. Jęli je wszystkie uruchamiać, mieszać w nich paszę i sprawnie dzielić się obowiązkami.

Jakby wstąpiła w nich nowa energia, ponieważ wydajność zwiększyła się kilkunastokrotnie, a wozy paszowe w tej wydajności sprawdziły się wyśmienicie. To mnie nauczyło, że trzeba słuchać pracowników, oraz inwestować w branżę.